Była partnerka rapera Kartky’ego oskarżyła go na Instagramie o stosowanie przemocy. Całą sprawę opisał Pudelek, a oskarżenia dziewczyny wydawały się całkiem wiarygodne. Tymczasem według świadków to nie ona jest ofiarą przemocy… a Kartky. 

Instagramowe #metoo

Niejaka Wiktoria Cwynar oskarżyła swojego byłego partnera o to, że w czasie ich związku znęcał się nad nią psychicznie i fizycznie. Miał ją bić, niszczyć psychicznie, co spowodowało u niej depresję. Na swoim prywatnym koncie na Instagramie wysłała screeny z rozmów, z których rzeczywiście wynika, że raper miał wobec niej zachowywać się dość agresywnie.

O sprawie w dość obszernym artykule napisał Pudelek, a sprawa została upubliczniona. Raper zaczął zbierać hejt w swoją stronę, poza klasycznymi oskarżeniami o bycie „damskim bokserem”, dostał też realne groźby.

Nieoczekiwany zwrot akcji

Muzyk przez długi czas milczał na temat i nie chciał komentować. Nic dziwnego. Okazało się bowiem, że… to on jest ofiarą przemocy. W sukurs przyszli mu znajomi, którzy byli świadkami tego, jak Kartky padał ofiarą przemocy ze strony Wiktorii.

Niejaki Przyłu, też raper i znajomy Kartky’ego, wziął w obronę swojego kolegę i na swoim profilu na Facebooku napisał dość niespodziewane słowa na temat jego związku z Wiktorią.

Pewna sytuacja miała miejsce po powrocie z koncertu w Gdańsku, naszym drugim wspólnym koncercie, w lutym b.r. Sytuacje mogą potwierdzić co najmniej trzy osoby (nie stricte z naszej „ścisłej” ekipy) będące jej świadkami tej nocy. Siedziałem na tylnej kanapie przy oknie, obok mnie Wiktoria i Jakub. Byłem świadkiem, jak wyżej wymieniona osoba okładała go wielkim telefonem trzymanym w dłoni w głowę. Przez kilka godzin stwarzała totalne zagrożenie na drodze dla nas wszystkich, krzycząc wyzwiska wniebogłosy. Wierzgając, rzucając się na lewo i prawo, dosięgała jego głowy ciosami, gdziekolwiek go nie przesadziliśmy. Jakaś totalna abstrakcja. Dojechaliśmy do mojego mieszkania, gdzie byli moi współlokatorzy, żeby położyć Kubie lód na rozcięty łuk brwiowy, zmienić zakrwawioną koszulkę, Viktorii zrobić rumianek, usadzić na kanapie. Amok w oczach, totalna odklejka (nadmienię ze nie spożywała wcześniej alkoholu ani narkotyków), nagle się zrywa, rzuca się na niego znowu, okłada pięściami i krzyczy mu w twarz obelgi. Kuba siedzi i nawet nie złapał jej za rękę. Wyobrażacie sobie? Ktoś okłada was po głowie z całej siły a wy – spokojnie kochanie, uspokój się, usiądź, będzie wszystko dobrze. Ubierając się, Kuba pochylony zakłada buty i otrzymuje kopa z całej siły prosto w potylice. Osunął się na ziemie i prawie stracił przytomność. Wszystko na oczach moich bezstronnych kolegów. Zniszczony dom, psychika w drobnym maku. Na dworze krzyki w stronę nas wszystkich, ze nas nienawidzi i ucieczka gdzieś przed siebie. Sąsiedzi obudzeni, żadne słowa do niej przemawiały.

Viktorio.Z racji na Kubę i jego podejście do sprawy, mojego szacunku do niego z poszanowaniem jego decyzji milczałem, w…

Opublikowany przez Przyłu Wtorek, 12 listopada 2019

Dopiero wczoraj do całej afery odniósł się sam zainteresowany. Potwierdził to, co pisali jego znajomi (część z nich potwierdziła w komentarach słowa rapera Przyłu) – był ofiarą przemocy ze strony Wiktorii.

Prawda jest taka, że od kilku miesięcy jestem szantażowany na wielu płaszczyznach. Przez ostatnie półtora roku zostałem wielokrotnie pobity przez Victorię. Wiem, że to może brzmieć śmiesznie i dla wielu niewiarygodnie. Wszystkie te miesiące, kiedy nosiłem „śmieszne plasterki” to efekt tego, co się działo między Nami. Po każdym teledysku, od Amnesia Haze do Koszmaru Minionego lata, za każdym razem, kiedy Victoria nie grała w nim głównej roli, po powrocie do domu byłem kopany, uderzany telefonem w głowę (nie wspominając o innych zachowaniach). Po koncertach robiła mi regularne awantury o „robienie sobie zdjęć z fankami”, do tego dołączmy chore pretensje o to, że muszę pracować i agresję za każdym razem, kiedy połączyła lekarstwa z alkoholem.

Zdarzyło się nawet, że do rapera przyjeżdżała policja, jednak raper nie chciał składać zeznań przeciwko swojej dziewczynie.

W ciągu ostatnich kilkunastu miesięcy kilka razy przyjeżdżała do mnie do domu policja. Dwukrotnie miałem całkowicie zakrwawioną twarz, ale mówiłem, że „nic się nie stało”. Interwencje policji kończyły się odwożeniem Victorii na izbę wytrzeźwień do Katowic.

Ok. Parę słów ode mnie. Bardzo chciałem tego uniknąć, ale niestety nie mam wyjścia. Chciałem to załatwić prywatnie, ale…

Opublikowany przez Kartkego Wtorek, 12 listopada 2019

Creme de la creme tej sytuacji, jest atak nożem, który wykonała 22-latka. Muzyk całą sytuację nagrał i wrzucił na Instagrama.

Czarę goryczy przelał fakt, iż kilka tygodni temu zostałem przez Victorię zaatakowany nożem z powodu chorej zazdrości. Trafiła mnie centymetr od płuc. Bez żadnego powodu. Bo znowu była brana wódka zmieszana z tabletkami od psychiatry. Po tym ataku Victoria kopała mnie na ziemi w miejscu krwawiącej rany. Film znajdziecie na instagramie. Nigdy nie chciałem, żeby ktoś się o tym dowiedział. Strasznie mi głupio za ten filmik, ale inaczej nikt by mi nie uwierzył. Rok temu nie miałem żadnej blizny. Teraz mam kilkadziesiąt. Żałuje, że ciągnąłem naszą relację tak długo. Próbowałem pomóc i dawałem z siebie wszystko.

Dzisiaj Pudelek postanowił zweryfikować informacje, które podał Kartky. Wiktoria stwierdziła, że oczywiście nie, że to nagranie to manipulacja i że nie dźgnęła go żadnym nożem.

Wiedziałam, że tak będzie. Na filmie nie jest przedstawione, czy ja dźgnęłam Kubę. Nie zrobiłam tego. Wrócił pijany do domu, sam był agresywny i mnie wyzywał. Stąd moje „oddanie mu” na filmie. Jest to piękny przykład manipulacji tą całą sytuacją. Nie napisałam ani jednej informacji, która byłaby nieprawdziwa

Problem jest tylko jeden – wystarczy obejrzeć nagranie, by zobaczyć, że osobą, która ma ewidentny problem z byciem stanie narkotycznym, jest zdecydowanie ona. Przyjrzyjcie się uważnie jej oczom. Wiem, jak działają leki psychotropowe. Wiktoria ewidentnie wygląda, jakby była pod ich działaniem. Zaś Kuba nie wygląda mi na mocno pijanego.

Zresztą powiedzcie mi szczerze – czy rzeczywiście tak wygląda obrona przed agresywnym mężczyzną? Poza tym, skoro był agresywny, powinny być jakieś ślady. Wszak to kawał chłopa, zwłaszcza w porównaniu do niej.

Przemoc nie ma płci, ale co innego stereotypy

Sytuacja jest dla mnie dość jasna. Chora psychicznie 22-latka w czasie ataków agresji wyżywała się na swoim partnerze. Ten, mimo dość agresywnego usposobienia i niezbyt eleganckiego sposobu bycia, nie stawiał żadnego oporu. I słusznie. Gdyby to zrobił, ona zrobiłaby jeszcze więcej, żeby wyjść na ofiarę. 

Kartky w ciągu ostatnich 12 miesięcy miał kilka razy zadrapania i siniaki. Nie przyznał się jednak, że padł ofiarą ze strony partnerki. Twierdził, że został napadnięty na ulicy lub wymyślał inne historie. Dlaczego? Męska duma nie pozwalała mu się przyznać?

Raczej obstawiam, że myślał, że nikt mu nie uwierzy, a on sam zrobi z siebie pośmiewisko w branży, która pełna jest napakowanych testosteronem gości. Wszak filigranowa dziewczynka ze słodką buźką nie mogłaby czegoś takiego zrobić. Co innego wielki, 30-letni facet rzucający mięsem z agresywnym usposobieniem. Dlatego wszyscy z łatwością uwierzyli w historię Wiktorii, jak się wydaje całkowicie zmyśloną. Wszystko przez głupie stereotypy, jakoby to mężczyzna zawsze był stroną agresywną, a kobieta zawsze ofiarą. 

A prawda jest taka, że przemoc nie ma płci! I nie, jeśli mężczyzna się nie broni, to nie dlatego, że jest „pizdą”. Nie robi tego, bo gdyby się obronił, to prawo nie będzie po jego stronie. Mimo że według anonimowych badań opinii, takich jak reprezentatywne badanie przemocy w rodzinie wykonane przez CBOS w 2012 roku, przemocy doświadczają niemal po równo obie płcie, to w 90% przypadków to kobiety tylko zgłaszają ją do organów ścigania. Mężczyźni tego nie robią, a potem mamy fałszywy obraz tego, jak rzeczywiście wygląda rozkład przemocy w rodzinach.

Nie znam się na rapie, więc nie znam też tego człowieka, ale życzę mu, żeby odnalazł sprawiedliwość. Żeby został oczyszczony z absurdalnych oskarżeń, zaś Wiktoria sprawiedliwie osądzona za stosowanie wobec niego przemocy.

Mężczyzna racjonalny

Czy jesteś wystarczająco pewny siebie, żeby jak prawdziwy mężczyzna przyjąć odtrącenie na klatę, uśmiechnąć się nonszalancko i wrócić po więcej?
Czy może uciekniesz, odcinając się od reszty świata za wygodnym buforem?
Przekonaj się!