Rollo Tomassi: Kultura Otyłości

Jeśli wszystko to, co się liczy, znajduje się we wnętrzu człowieka, to każdy, kto ci powie, że musisz się zmienić, jest zwykłym manipulantem kierującym się własnymi, egocentrycznymi pobudkami.

Na zdjęciu: „Czy twoje plażowe ciało jest gotowe?”.

W ciągu niespełna 4 lat, które poświęciłem rozkręcaniu bloga The Rational Male, nie zarobiłem ani grosza, ponieważ od początku mojej działalności przyświecał mi cel, żeby wszelka opublikowana przeze mnie treść była przystępna. W ciągu ostatniego półtora roku, od kiedy wydałem swoją pierwszą książkę, odrzuciłem przynajmniej siedem różnych (lukratywnych) propozycji umieszczenia reklamy oraz innych materiałów promocyjnych na swoim blogu.

Na tę chwilę mogę radośnie stwierdzić, że wciąż pozostanę wierny swoim pierwotnym założeniom, jeśli jednak miałbym komukolwiek zaproponować miejsce na reklamę, z pewnością byłoby to Protein World (Świat Protein). Nie chodzi tu o to, że jestem w stanie zapewnić o jakości ich produktów ponad to, co ogólnie wiem o suplementach proteinowych po latach spędzonych na siłowni. Po prostu w moim przekonaniu tacy goście jak oni, jak najbardziej sobie na to zasługują. Zaskarbili sobie mój podziw, ponieważ mają jaja trzymać się przy swoich postanowieniach, ale również podwoić swoje wysiłki, gdy wojownicy o sprawiedliwość społeczną i „aktywiści” body fat acceptance wzięli sobie za cel systematyczną dewastację ich aktualnej kampanii reklamowej.

Na zdjęciu: „Przestańcie skłaniać kobiety do głodzenia się”.

Na zdjęciu: „W przeciwieństwie do powszechnej opinii kobiece ciała nie potrzebują zmian, żeby pokazać się na plaży lub gdziekolwiek indziej. Dziękuję!”.

Dorabiałem w branży marketingowej przez ostatnie 20 lat, dlatego uważam, że ci goście zasługują na respekt. Po prawdzie na tę chwilę nie zbudowali sobie wizerunku, dlatego nie mają zbyt wiele do stracenia i mogą przejść do ataku. Jednak w kontekście dzisiejszego feminocentrycznego porządku społecznego, takie działanie jak ich jest zwyczajnie nie do pomyślenia.

Ten szczególny przykład wandalizmu, który ich spotkał, przykuł moją uwagę, ponieważ skrywa się za nim większa całość. W skupionym i podporządkowanym kobietom porządku społecznym jakikolwiek sygnał (w szczególności podświadomy), że może zostać zachwiane status quo, musi spotkać się ze stronniczym seksistowskim przeciwdziałaniem.

Widzisz, kampania reklamowa Protein World przypomina w mniejszym stopniu o tym, że kobiety o idealnej budowie fizycznej nadal pożądane są przez mężczyzn, lecz że dokonywana przez facetów ocena kobiecej wartości seksualnej zawsze będzie opierała się na wyglądzie fizycznym i nie zmienią tego żadne wysiłki społeczne. Żadna ilość „akceptacji samej siebie” lub kurczowego trzymania się koncepcji wartości wewnętrznej nie zmieni męskiej responsywności seksualnej, której optymalizacja przebiegała przez setki tysięcy lat.

Omówiłem to pokrótce, kiedy wyjaśniałem niewłaściwy tok myślenia Robin Korth w Separating Values (Rozdzielając wartości):

Łączące się wartości

Jednym z głównych problemów, które mają kobiety, a jest to większa ilość problemów niż te, na które napotykają mężczyźni po połknięciu Czerwonej Pigułki, jest łączenie wartości seksualnej z wrodzoną wartością osobistą jako istota ludzka.

Trzeba to podkreślić, że mimo tego, że wartość osobista wpływa na wartość seksualną, SMV (rynkowa wartość seksualna) jest różna od wartości, którą prezentujesz jako istota ludzka. Podkreślam to, ponieważ w epoce „upodmiotawiania” księżniczek Disneya, łączenie się tych dwóch wartości stało wygodną konwencją społeczną, do której można uciec; i to nie tylko dla kobiet.

To na co cierpi Korth to założenie, że jej wartość osobista jest jej wartością na rynku seksualnym.

To bardzo druzgocące dla jej samopercepcji i ego-inwestycji, kiedy to założenie zostaje zakwestionowanie przez mężczyznę, który nie chce się z nią kochać mimo względów opartych na jej przyrodzonej wartości, w którą wierzy, że należy się jej z tytułu dojrzałości i wyobrażeń o samowystarczalności. Tak samo jak kobiet nie pociągają wytworzone przez mężczyzn koncepty cnót i aspiracji wyższego rzędu, tak samo mężczyzn nie pociągają wszelkie efemeryczne wizje o samych sobie i własnej wartości.

[…]

Feministyczne „równouprawnienie” za każdym razem doznaje szoku, gdy okazuje się, że ewolucyjna natura człowieka i jej dzikie skłonności nie przejawiają skłonności do współpracy. Takim frustracjom ulega jednak każda ideologia i porządek społeczny, który uparcie ignoruje prawdę o naturze ludzkiego bytu i biologicznych imperatywów. Istnieje pewne przeświadczenie, oczekiwanie wyższego rzędu, które zakłada, że wolna wola, właściwe podejściu albo innym wyuczone, racjonalne środki, pozwolą ludziom wznieść się ponad ich własną zwierzęcą naturę i ostatecznie osiągnąć to, co uważają za stan bytu idealnego.

To, z czym zmaga się egalitarne uprawnienie, jest podstawowym ludzkim instynktem, naturą i impulsem.

Rollo Tomassi

Brak zrozumienia dla tych podstawowych ludzkich motywacji jest sednem całej wrzawy, którą „aktywiści” podnieśli w tej sprawie. Sfeminizowane egalitarne równouprawnienie forsuje ideę, że kobiety i mężczyźni są w gruncie rzeczy równymi sobie istotami o takich samych trybach procesów myślowych, lecz z innymi genitaliami. Pod tymi auspicjami kobiety i mężczyźni powinni być zdolni do pokonania wrodzonych, wynikłych z ewolucji, motywacji seksualnych oraz do dokonania racjonalnego wysiłku w celu przekierowania własnego podniecenia i zainteresowania seksualnego na przyrodzoną wartość osobistą u osób płci przeciwnej.

W egalitarnym porządku społecznym hipergamia pragnie zostać w równym stopniu świadomie wyidealizowana przez kobiety, co zmusić mężczyzn do poskromienia jakichkolwiek wyrazów zainteresowania seksualnego kobietami innych, niż te wynikające z jej wewnętrznej wartości. Jakikolwiek mężczyzna świadomy motywów kobiecego zachowania zdaje sobie sprawę ze skuteczności tego porządku.

Zjawisko to w żaden sposób nie powstrzymuje to podwójnych standardów toczących społeczeństwo, kobiety nadal pozostają oburzone jakimkolwiek wyrazem męskich upodobań seksualnych, lecz nie przeszkadza im to w podtrzymywaniu konwencjonalnych standardów fizycznych wobec męskości.

Na zdjęciu „seksistowska” wersja dla kobiet i „nieseksistowska” wersja dla mężczyzn.

Spójrz na to sam, Protein World utrzymuje w swoich kampaniach reklamowych równy standard dla każdej z płci. Jeśli ujmiemy obie reklamy w całość, stwierdzimy, że przedsiębiorstwo zachęca zarówno mężczyzn jak i kobiety do starania się o idealną budowę ciała. Nie słyszałem o jakimkolwiek oburzeniu nad męską wersją tej reklamy. Nikt nie poczuł się zbulwersowany ani nie pojawiły się żadne wiadomości głoszące, że „w przeciwieństwie do powszechnej opinii męskie ciała nie potrzebują zmian, żeby pokazać się na plaży lub gdziekolwiek indziej”.

Refleksja nad problemem podwójnych standardów nie powinna skończyć się na oburzeniu, dlatego powinniśmy zatrzymać się na chwilę, żeby dociec, gdzie mają one swoje źródło.

Najczęstszą przyśpiewką padającą z ust mężczyzn, którzy połknęli niebieską pigułkę, i kobiet, które nie są w stanie dorównać ideałom fizycznego piękna, jest to, że faceci z zamiłowaniem uprzedmiotawiają seksualnie kobiety, traktując je jak kawałek mięsa aniżeli metafizyczną ideę „ludzkiego bytu”. To, czego nie potrafią zrozumieć, jest tym, że uprzedmiotawianie jest dokładnie tym, ku czemu ewoluował męski mózg.

Uprzedmiotowienie twoim honorem

W czasach pierwotnych męska responsywność seksualna oraz przetrwanie reprodukcyjne zależało od zdolności do bycia seksualnie bezpośrednim. Kobiety mogły wymagać zalotów i gry wstępnej, jednak to mężczyźni musieli być zdolni do natychmiastowego odbycia stosunku, gdy nadarza się ku temu okazja. Konieczność przetrwania, odbijanie partnerek, nawet chwiejność emocjonalna podczas fazy owulacyjnej cyklu menstruacyjnego – wszystkie te czynniki zmusiły mężczyzn do zwiększenia własnej refleksywności seksualnej.

Ta refleksywność wymagała męskiej zdolności do przedmiotowego postrzegania kobiet oraz oceny ich wartości seksualnej/rozrodczej w celu podjęcia działania. Około dwóch lat temu na innym forum wdałem się w dyskusję dotyczącą tej odruchowej oceny seksualnej i kobiecego zdumienia dotyczącego tego, jak mężczyźni zdolni są „obadać” kobiecą seksualność w przeciągu zaledwie kilku sekund.  Nawet ci mężczyźni, którzy mają do dyspozycji tylko kobiecy wygląd, będą w stanie dokonać oceny jej wartości na rynku seksualnym.

Mentalny konstrukt postrzegania kobiet jako obiekty był koniecznym ewolucyjnie krokiem, żeby w ogóle mogło dojść do zjawiska takiej oceny. Prosta prawda jest taka, że ten mechanizm jest zwyczajnie częścią męskiego „oprogramowania” neurologicznego. To dobrze zbadany fakt, że kiedy mężczyźni widzą kobiece atrakcyjne półnagie ciało, pobudzona zostaje u nich ta sama część mózgu, która odpowiada za posługiwanie się narzędziami. Uprzedmiotawianie seksualne jest dla mężczyzn mechanizmem przetrwania, nie błędem ewolucyjnym.

Na poziomie limbicznym kobiety rozumieją ten aspekt męskiej natury. W bardzo instynktowny sposób wiedzą one, że mężczyzna przykłada pierwszorzędną wartość dla ich ciał i seksualnej dostępności. Takie reklamy jak ta tylko przypominają i podkreślają fakt, że mimo zjednoczonego wysiłku społecznego żeński imperatyw zwyczajnie nie jest w stanie cofnąć tysiącleci męskiej ewolucji – a w konsekwencji skutecznej reprodukcji gatunku ludzkiego.

Pokolenie hipergamii

W porządku społecznym, który podąża za dyktatem kobiecej strategii seksualnej, nie powinno zaskakiwać, że kobiety starają się wyeliminować ten aspekt męskiej responsywności seksualnej. Tylko poprzez kontrolowanie tej responsywności kobiety mogą w zaprowadzić hipergamię jako dominującą strategię socjo-seksualną. Te reklamy są zniewagą dla tej aspiracji. Przypominają bowiem, że ich hipergamiczna selektywność seksualna jest wciąż (lub przynajmniej powinna być) łagodzona przez mężczyzn będących zauroczonych ich fizycznością, uprzedmiotawiający je i pragnących mieć z nimi potomstwo.

Wewnętrzny kobiecy solipsyzm powstrzymuje je przed zrealizowaniem egalitarnej fantazji o równouprawnieniu, która pozwoli na skonsolidowanie kontroli. Kobiece umysły pragną więcej niż układu ze względu na hipergamię. Hipergamia nie poszukuje kompromisu, ona żąda, oczekuje czegoś więcej niż należny ekwiwalent za dokonaną w mężczyźnie inwestycję oraz desperacko pragnie gwarancji w postaci tego, co pragnie.

Tym samym w hipergamicznej skali społecznej, możemy stwierdzić, że skierowane do mężczyzn reklamy Protein World, nie doznają wandalizmu. Przesłanie jest jasne – to mężczyźni powinni działać, zmieniać się, doskonalić i walczyć o najwyższy standard fizyczny, żeby otrzymać kobiecą seksualną gratyfikację. Kobiety powinny za to być akceptowane, szanowane i wzniecać prawdziwe pożądanie niezależnie od wyznaczonych przez mężczyzn standardów.

W 2011 roku poczyniłem wpis noszący tytuł Women’s Physical Standards i uważam, że wypada tu przytoczyć jego fragment:

Dla feministek zgrzytających zębami o to, że »mężczyźni mają niemożliwe do osiągnięcia standardy piękna«, może okazać się szokujące, że to kobiety mają znacznie zawyżone oczekiwania w stosunku do męskich standardów fizycznych. Mimo tego całego niekończącego się kobiecego biadolenia o to, że mężczyźni pragną „chodzących lalek barbie”, to właśnie mężczyźni od wieków przejawiali znacznie szersze spektrum upodobań wobec kobiecego ciała niż działo się to w przypadku płci żeńskiej.

Zauważ, że mężczyźni bardzo ochoczo zaspokajają swoje seksualne „preferencje” w zgodzie z tym, co na skutek poprzednich doświadczeń okazało się seksualnie słuszne. Innymi słowy, mężczyźni mają tendencję do powracania do tych samych „źródeł”, które miały precedens w przeszłości. Te udogodnienia jawią się jako męski „fetysze”. Duże piersi, małe piersi, duży tyłek, mały tyłek, każdy możliwy kolor włosów, ogolony bóbr, zarośnięty bóbr, od nastolatek po MILF-y, a nawet starsze, opalone, blade, super chude aż po pospolite BBW (Big Beautiful Women). Drogie panie, wymieńcie jakąkolwiek cechę fizyczną, a w jednej chwili zjawi się grupa facetów skłonnych okazać wam zainteresowanie. […]

Z drugiej strony z czysto fizycznej perspektywy, to kobieca wyidealizowana wizja mężczyzny nie zmieniła się od mileniów. Podczas gdy w historii miał precedens rubensowskiego piękna, kiedy mężczyźni kochali się w grubaskach, nie istniała taka era w historii kobiecych preferencji fizycznych. Klasyczna szeroka klatka piersiowa, szerokie ramiona, sześciopak i kwadratowa szczęka, atletyczna postura grecko-rzymskiego posągu pozostaje wciąż tym, co składa się na ideał mężczyzny. Dowodem niech będą postacie, które pojawiają się na KAŻDEJ okładce harlequina lub romansidła. Wciąż czekam, aż ktoś podsunie mi link do portalu randkowego przeznaczonego wyłącznie dla kobiet gustujących w BBM (Big Beatutiful Men) – gdzie większość użytkowniczek ma wygląd od przeciętnego po dobry, jest wysportowana i koniecznie chce spróbować otyłego męskiego ciała. Executive Introductions ułatwia kobietom poszukiwanie zamożnych i wpływowych mężczyzn, lecz nie ma takiego odpowiednika dla tych, które chciałyby umówić się z otyłym facetem, taka strona po prostu nie istnieje.

Rollo Tomassi

Niejednokrotnie zaznaczałem już, że to, co widzimy w społeczeństwie ułożonym pod kobiecy interes, jest tak naprawdę odbiciem kobiecej strategii seksualnej w większej skali. Kiedy obserwujemy kulturę otyłości, kulturę akceptacji przerośniętych w tkankę tłuszczową ciał i kulturę, która stara się nas zmusić do myślenia, że naturalny, wynikły z ewolucji porządek wrodzonych różnic między płciami powinien zostać zastąpiony przez subiektywne odczucie, co do kobiecej wartości osobistej, z łatwością możemy dostrzec społeczeństwo zakleszczone w ryzach niepewności nieodzownej kobiecej hipergamii.

Sfeminizowana struktura porządku społecznego została zbudowana na przyznawaniu najbardziej niezasługującym na to kobietom, cnoty kobiecości oraz utwierdzaniu ich w przekonaniu, że należy im się najlepsze hipergamicznie rozwiązanie, którego dyktatowi powinni podporządkować się mężczyźni.

Rollo Tomassi, 27 kwietnia 2015 r.

Mężczyzna racjonalny

Czy jesteś wystarczająco pewny siebie, żeby jak prawdziwy mężczyzna przyjąć odtrącenie na klatę, uśmiechnąć się nonszalancko i wrócić po więcej?
Czy może uciekniesz, odcinając się od reszty świata za wygodnym buforem?
Przekonaj się!
Autor: |2018-09-12T13:54:06+02:002018/08/29|Kategorie: Opinie|

O autorze:

Wierzę, że prawdziwą drogą do prawdy jest wolność. Uważam, że piękno jest obiektywne. Cenię sobie uczciwość ponad emocje.