ACTA 2.0, czyli dyrektywa o prawach autorskich, została przegłosowana w Parlamencie Europejskim. Za dwa lata wejdzie w życie. Chciałem napisać kilka słów na temat tego, dlaczego uważam, że dyrektywa ta jest zagrożeniem dla małych portali i blogów.

26 marca Parlament Europejski ostatecznie przegłosował dyrektywę o prawach autorskich na jednolitym rynku cyfrowym. Dyrektywa ta budzi ogromne kontrowersje, zwłaszcza artykułu 11 i 13 (obecnie 15 i 17). Jeden z nich mówi, że osoby podające dalej link mogą być pociągnięte do opłaty za rozpowszechnianie cudzych dzieł. Drugi z kolei nakłada na portale obowiązek sprawdzania komentarzy pod kątem łamania praw autorskich.

„Podatek od linków”

Artykuł 11, który docelowo miał uderzyć w gigantów, jak Google czy Facebook, najbardziej uderzy w małe portale i blogi. Zapewniono w nim możliwość roszczeń z tytułu podawania dalej treści. Przede wszystkim chodziło o uderzenie w generatory artykułów, takich jak Google News. Podobne prawo zostało wprowadzone w Niemczech (to zresztą niemieckie koncerny medialne stoją za tą dyrektywą). Skutkiem tego był spadek wyświetleń na mniejszych portalach i blogach, ponieważ wielu użytkowników wchodziło na te strony przez wyszukiwarkę Google. A Google News i tak działał dalej, bo większość portali dawała im darmową licencję na rozpowszechnianie ich treści, bo wiedzieli, że to dla nich świetna reklama w sieci.

To samo, co w przypadku małych portali, może spotkać lokalne portale informacyjne, które nie mają na tyle wyrobionej marki, by czytelnicy wchodzili w linki przez główną stronę, a nie przez Google. Nie wiadomo też, jakby miał funkcjonować taki portal, jak Wykop, którego ideą jest udostępnianie zewnętrznych linków. 

Dla naszego portalu to też będzie cios. O ile felietony jeszcze dadzą radę, tak trudno mi orzec, jak będzie wyglądała sekcja newsów. Co prawda na razie nie prowadzę jej regularnie, ale w planach miałem stworzenie poważnego portalu MRA. Pragnę podkreślić, że nigdy nie kopiowałem tekstu, zawsze parafrazowałem i zawierałem najważniejsze informacje, podkreślając źródło informacji. O ile to były źródła amerykańskie, to nic się nie zmieni. Ale co ze Szwecją? Co z innymi krajami UE? Mogę oczywiście liczyć, że większe media postanowią nie pozywać małego portalu, który na obecną chwilę czyta kilkanaście tysięcy osób maksymalnie. Ale nie stać nas na takie ryzyko. Dlatego, póki nie będziemy mieć precyzyjnych przepisów w tej kwestii, temat sekcji newsów zostaje zawieszony. 

Nie ukrywam, że to mnie boli, bo małe portale padły ofiarą chciwości bogatych, niemieckich mediów, które obecnie kreują rzeczywistość medialną po swojemu i jasne jest, że chcą uzyskać monopol na „prawdę”. A przy okazji przytulić kolejne miliony od dziennikarzy, którzy będą podawać dalej ich artykuły, chociaż sami zazwyczaj korzystają z agencji prasowych, więc nie są autorami w rozumieniu dyrektywy.

Co prawda użytkownicy indywidualni zostali wyłączeni z artykułu, jednak nadal nie wiadomo, co z blogerami.

Filtrowanie treści

Artykuł 13 nakłada na portale internetowe obowiązek filtrowania treści pod kątem łamania praw autorskich. Co to znaczy? Jeśli wrzucony został przez użytkownika link do artykułu, w którym złamano prawa autorskie, zostaje on automatycznie skasowany. Automatycznie lub ręcznie przez moderatora. Obecnie na naszym portalu nie ma zbyt wiele komentarzy, ale co dalej? Jeśli mielibyśmy jakiś atak spamerski, to musielibyśmy spędzić kilka godzin na usuwanie treści. A jak zapomnimy lub czegoś nie zauważymy? To dostaniemy karę.

Duże portale mogą sobie pozwolić na taki algorytm, jaki funkcjonuje na Youtube. Jeśli strona widzi, że użytkownik łamie prawa autorskie np. wrzucając cudzą piosenkę, automatycznie go blokuje. Algorytmy stały się na tyle uciążliwe, że wychwytują nawet piosenki, które lecą w tle jakiegoś filmu, na przykład podczas imprezy masowej. 

W efekcie prawdopodobnie będzie trzeba usunąć sekcje komentarzy, tak jak zrobił to Onet (jego niemiecki właściciel lobbował za wprowadzeniem dyrektywy). Portal uznał, że komentarze powodują zamieszanie i są celem ataku trolli. Ja natomiast uważam, że komentarze nie tylko zwiększają wyświetlenia, ale zachęcają do rzeczowej i merytorycznej dyskusji, a nawet krytyki. Merytoryczna krytyka jest bowiem bardzo cenna, a ja zdaje sobie sprawę z moich braków, zwłaszcza w dziedzinach mi obcych, więc zawsze chętnie weryfikuje swoją wiedzę.

Krytycy dyrektywy słusznie zauważają, że brak komentarzy to stworzenie z internetu telewizji bis. Tej samej telewizji, która przestała być atrakcyjna dla ludzi ze względu na swój jednostronny przekaz, brak pluralizmu, a ostatnio ze względu na serwowaną tam propagandę z obu stron barykady. W internecie każdy może się wypowiedzieć, każdy może przedstawić swój punkt widzenia i można się z nim zgadzać lub nie. W telewizji dyskusja ogranicza się do rodzinnej kłótni przy schabowym.

ACTA 2 w mojej ocenie bardzo negatywnie wpłynie na medialny rynek w internecie. Nie bez powodu wspomniałem, że dyrektywa zamieni internet w telewizję bis. Ograniczenie możliwości działania mniejszym portalom oraz filtrowanie komentarzy sprawi, że może zniknąć najważniejszy element wolności w internecie, czyli możliwość swobodnej wymiany myśli i zdań na różne tematy. A to jest istota całego internetu, którego ideą właśnie była nieskrępowana wolność wypowiedzi. Co prawda była ona nierzadko nadużywana, jednak nie jest to powód do tak drastycznych kroków. Nie boję się stwierdzić, że uniokraci szykują nam orwellowską rzeczywistość. Oni doskonale zdają sobie sprawę, że fronda przeciwko brukselskim elitom odbywa się na poziomie małych portali, fanpage’y i blogów. To stąd wypływa najwięcej eurosceptycznych głosów. Jak widać, krytyka UE była jednak uzasadniona, skoro unijni przywódcy starają się ograniczać naszą wolność.

Jeszcze nie wszystko stracone. Teoretycznie Rada Europejska może jeszcze dyrektywę odrzucić, ale marne są na to szansę, bowiem sprzeciw deklaruje zbyt mała liczba państw członkowskich. Od daty wprowadzenia dyrektywy państwa członkowskie mają 2 lata na jej wdrożenie. I tutaj też jest kwestia tego, w jaki sposób Polska ją wdroży. Być może w taki, że małe portale nie ucierpią na tym. To zależy tylko od ich woli.

Tekst dyrektywy 

Artykuł na Spider’s Web na temat dyrektywy

Mężczyzna racjonalny

Czy jesteś wystarczająco pewny siebie, żeby jak prawdziwy mężczyzna przyjąć odtrącenie na klatę, uśmiechnąć się nonszalancko i wrócić po więcej?
Czy może uciekniesz, odcinając się od reszty świata za wygodnym buforem?
Przekonaj się!