7 powodów, dla których nie powinieneś umawiać się z samotną matką

Będziesz ponosił jedynie odpowiedzialność, a stopa korzyści będzie niska i niepewna. Czy w świetle tego, co zostało tu powiedziane, nadal uważasz, że taki związek wart jest zachodu?

Natura wytworzyła pewien paradoks, który wymaga od kobiet, i tym samym od mężczyzn, przystosowania się zarówno do krótkofalowych, jak i długofalowych form pożycia jednocześnie. Co do zasady dobre geny mają zawsze pierwszeństwo, a dobry ojciec ma swoje pięć minut w drugiej sytuacji. Stanowi to pewną normę, która wraz ze wszystkimi psychologiczno-społecznymi implikacjami wpisuje się w schemat, zgodnie z którym dziewczyna poślubi miłego, lojalnego, przewidywalnego chłopaka, najlepiej lekarza, a na szybki numerek skoczy z umięśnionym ratownikiem lub surferem, którego poznała na plaży podczas szalonego wypadu na weekend majowy. Nasze umysły noszą zapis pamięci genetycznej pochodzący z czasów, w których samiec z dobrymi genami był utożsamiany ze zdolnością do zapewnienia przetrwania. Obecny świat wygląda zupełnie inaczej, dlatego więc należało wykreować nowe społeczne i mentalne schematy postępowania.

Rollo Tomassi, Mężczyzna Racjonalny

Dlaczego akurat ten temat?

Wiązanie się z samotną matką to droga usłana samymi niebezpieczeństwami, które ostatecznie mogą tylko wyjść mężczyźnie bokiem. Ryzyko, które ponosi facet w związku z taką kobietą, jest niewspółmiernie wyższe od korzyści, które może wynieść z takiej relacji. Poniżej przedstawione zostały powody, dla których formalizowanie takich relacji jest zwyczajnie nieopłacalne.

1. Powód, dla którego kobieta jest sama

W społeczeństwie panuje domyślne przekonanie, że każda kobieta będąca samotną matką została sama bez własnej winy. Trendy kulturowe dodatkowo wspierają to zjawisko, każdorazowo zwalając odpowiedzialność za rozpad relacji na okrutnych mężczyzn. Prawda jest jednak taka, z wyjątkiem rzeczywistości przedstawianej w prasie feministycznej, że życiu nie ma sytuacji czarno-białych. Kobieca samotność nie zawsze następuje z winy chłopaka, który okazał się dupkiem, albo zdradliwego męża. Tym samym naszą analizę warto rozpocząć od rozpatrzenia możliwych przyczyn, dla których takie kobiety kończą same. Są dwa oczywiste wypadki:

  1. Jej poprzedni facet nie chciał z nią być.
  2. Ona sama nie chciała z nim być.

W każdym ze wspomnianych wypadków występują dwie alternatywy: koleś musiał być dupkiem (samotna matka została poszkodowana) albo jednak to z nią musiało być coś nie tak (facet został poszkodowany).

Zastanówmy się więc nad możliwą sytuacją, gdy to facet mógł być znieważającym dupkiem bijącym żonę, a jednak ona była naiwnie w nim zaślepiona albo też na tyle wiatropylna, że postawiła na niezobowiązującą relację z nieodpowiedzialnym facetem, który ulotnił się tak szybko, jak się pojawił. W tej sytuacji należy zadać sobie pytanie, dlaczego więc zdecydowała się z nim związać? Problemy w związku nie pojawiają się z dnia na dzień, a we współczesnych czasach łatwiej o antykoncepcję niż o ludzką odpowiedzialność. Szybki numerek lub związek z niewłaściwym facetem w głównej mierze świadczy jedynie o naiwności i lekkomyślności.

Po drugie, zawsze pozostaje też alternatywa, że to kobieta była znieważająca dla mężczyzny, wyłuskała go z pieniędzy i zabrała dziecko lub była na tyle niezrównoważona, że facet nie mógł z nią wytrzymać.

Tu mały disclaimer. Nie uważam, że samotna matka z dzieckiem jest zawsze winna rozpadu związku. Równie często możemy spotkać się z nieodpowiedzialnymi za swoje czyny facetami. Jednak zwracając uwagę na prawdopodobieństwo przyczyn rozpadu związku, ryzyko, że zwiążesz się z niewłaściwą osobą, jest o wiele większe niż szansa, że trafisz na rozsądną i poukładaną kobietę. Już z samego faktu rozpadu jej poprzedniego związku bije w oczy nieodpowiedzialność partnerów i pochopności ich decyzji, której jedynymi ofiarami są ich dzieci.

2. Łożenie na dzieci, które nie są twoje

W kulturze samotne matki coraz częściej przedstawiane są jako niezłomne bohaterki, które udowadniają, jak bardzo nieprzydatni są mężczyźni. Kobieta wyzwolona® stała się powszechnie rozpoznawaną marką, która „robi własne pieniądze”, „rządzi i pokazuje wszystkim, gdzie jest ich miejsce”. Niestety cały ten poklask nie przysłoni szarej rzeczywistości, w której na dłuższą metę każdy samotny rodzic potrzebuje partnera. Nawet w perspektywie finansowej wychowywanie dziecka wymaga niebagatelnych nakładów pieniężnych. Tym samym wielu samotnych rodziców stoi w dużej mierze na przegranej pozycji.

Mimo to na ratunek samotnym matkom gotowe są wyruszyć całe zastępy mężczyzn już stojące w blokach, które z chęcią poniosą (cudzą) odpowiedzialność i wyłożą pieniądze na wychowywanie cudzych dzieci. Ten przejaw męskiego męczeństwa wspierany jest przez kulturę, która przedstawia takich facetów jako prawdziwie odpowiedzialnych bohaterów męskości. Za tą całą fasadą kryje się jednak naiwność.

Z ewolucyjnego punktu widzenia ludzka strategia rozrodcza dzieli się na krótkoterminową i długoterminową. Pierwsza z nich dochodzi do skutku, gdy kobieta i mężczyzna odbywają spontaniczny i niezobowiązujący stosunek. Ma ona na celu dalsze przekazanie dobrych genów. Kobiety skłonne są do odbywania impulsywnej miłości z wyjątkowo atrakcyjnymi osobnikami, ponieważ w ich umysłach samiec o nienagannej budowie fizycznej, stanowczy i władczy utożsamiany jest ze zdolnością do zapewnienia przetrwania. Jednak wraz z rozwojem cywilizacji i profesjonalizacją stosunków społecznych okazało się, że taka strategia nie zawsze odnosi sukces, ponieważ nie wszyscy mężczyźni dający wysoki standard życia są świetnie zbudowani i atrakcyjni.

Zakładając rodzinę z samotną matką, stajesz się mecenasem jej błędnych inwestycji i dzieci, które nigdy nie będą twoje. To Ty ponosisz odpowiedzialność i płacisz.

Jednak nie każdy dobrze wyglądający i dominujący facet jest skłonny do nawiązania poważniejszej relacji. Im więcej ma perspektyw, tym luźniejszy ma stosunek do związków z kobietami. Brak mu tego elementu charakterystycznego dla każdego samca niezdolnego do podjęcia z nim rywalizacji na równej stopie. Tym samym każdy frajer stara się przedstawić jako osoba o wiele bardziej wyjątkowa od klubowego przystojniaka, ponieważ jest „szanujący”, „kochający” i „dba o rodzinę”. Mimo tego te ślepe dziewczyny wciąż lecą na tych spakowanych „dupków”. Z czasem jednak, gdy perspektywy znalezienia atrakcyjnego faceta zawężają się, kobiety przestawiają się na długoterminową strategię rozrodczą. O ile wierność zawsze gra rolę w związku, o tyle mocniej jest akcentowana, gdy nasze możliwości znalezienia partnera opadają.

W tym oto miejscu pojawia się problem kobiet „korzystających” i „bawiących się”, które na skutek błędnej inwestycji emocjonalnej zostają same, a następnie szukają „kochającego” i „opiekuńczego” faceta, skłonnego przyjąć je pod swe skrzydła. Nie zwracają już aż takiej uwagi na atrakcyjność fizyczną, lecz na to, jak facet prosperuje.

Zakładając rodzinę z samotną matką, stajesz się mecenasem jej błędnych inwestycji i dzieci, które nigdy nie będą twoje. To Ty ponosisz odpowiedzialność i płacisz. Możesz pomyśleć, że każdy ojciec tak robi. Racja, jednak zastanów się, czy każdy ojciec ma takie same problemy, jak ten wiążący się z samotną matką. Problem łożenia pieniędzy i odpowiedzialności przedstawiony jest w dalszych powodach.

3. Problem autorytetu

Nie istnieje związek idealny, w którym nie dochodzi do tarć i kłótni. Wyobraź sobie więc klasyczną sytuację, gdy dochodzi do sporu rodzicielskiego − matka ma konflikt z ojcem w kwestii dziecka. Prędzej czy później, a stawiam dolary przeciwko orzechom, pojawi się ze strony matki argument, że „to nie jest twoje dziecko”. Kobieta nie skłamie, to prawda, której nie zaprzeczysz. Te pięć słów podkopie twój autorytet i sprawi, że nawet dziecko z czasem samo zacznie kwestionować twoją władzę rodzicielską. W tym miejscu kobieta stawia Cię do pionu i przypomni Ci, że jesteś tu tylko po to, żeby łożyć pieniądze i ponosić odpowiedzialność.

To Ty zapłacisz za wybryki swojego przysposobionego syna, za wybite szyby, mandaty, zniszczone auto. To Ty będziesz łożył na ewentualne dziecko twojej przysposobionej córki. Mimo to w obliczu kłótni „to nie będą twoje dzieci”.

4. Związek z samotną matką jest jedynie namiastką prawdziwej rodziny

Więzy krwi w takim związku nie istnieją, będziesz czuł się jako drugorzędny członek rodziny. Nie było Cię, gdy rodziło się jej dziecko, nie widziałeś, jak stawia pierwsze kroki, nie ponosiłeś odpowiedzialności związanej z zakładaniem domu. Jesteś tu jedynie z doskoku. Tak jak zostało to powiedziane w powodzie nr 3, będziesz tu jedynie po to, żeby ponosić odpowiedzialność.

5. Jeśli jedynym twoim atutem są pieniądze, nigdy nie będziesz prawdziwie pożądany

To prawda. Z czasem, gdy kobieta dobiega do ściany, czyli przełomowego momentu, gdy jej atrakcyjność spada i nie jest już zdolna do konkurowania z młodszymi od siebie kobietami, postanowi się ustatkować. Zacznie myśleć perspektywicznie. Kiedyś wszyscy przestaniemy być piękni, jedyne, co będzie się liczyć, to nasze możliwości, żeby żyć godnie.

Zastanów się więc, czy w przypadku, gdy kobieta po latach „prób i błędów” postanawia w końcu „wziąć się do kupy” i związać się z Tobą „na poważnie”, nie staniesz się nagrodą za jej nieodpowiedzialną przeszłość? Zastanów się, czy nie jesteś jedynie kolejnym kolesiem do wyłuskania. Z perspektywy biologicznej taki mechanizm jest ewolucyjnym strzałem w dziesiątkę, prawdziwy facet przekazał dobre geny dalej, a potulny frajer jedynie za ten cyrk płaci.

6. W przypadku, jeśli kobieta szuka wrażeń, jaką masz pewność, że jesteś ostatnim?

Właśnie. Jeśli to z winy kobiety doszło do rozpadu poprzedniego związku, jaką masz pewność, że tym razem to Ty jesteś ostatnim? Czy naprawdę myślisz, że tym razem będzie miała więcej skrupułów?

7. Konsekwencje rozstania

To najgorszy ze wszystkich powodów. Wyobraź sobie, że przez kilka lat inwestowałeś w cudze dzieci i ich matkę pieniądze. Dokonywałeś inwestycji nie tylko materialnych, lecz i emocjonalnych, Ty też przecież wychowywałeś te dzieci i byłeś przy nich w wielu ważnych chwilach życia. Może się jednak okazać, że w jednej chwili to wszystko staje się na nic, ponieważ ona wnosi pozew rozwodowy. To oczywiste, że zabierze ze sobą dzieci, przecież nigdy nie były Twoje. Zabierze pół Twojego majątku, a wraz z nią odejdzie te kilka lat, które mogłeś poświęcić na budowanie nowej rodziny, w której dzieci byłyby Twoje.

Czy w świetle tego, co zostało powiedziane wyżej, nadal uważasz, że taki związek jest warty zachodu?

Mężczyzna racjonalny

Czy jesteś wystarczająco pewny siebie, żeby jak prawdziwy mężczyzna przyjąć odtrącenie na klatę, uśmiechnąć się nonszalancko i wrócić po więcej?
Czy może uciekniesz, odcinając się od reszty świata za wygodnym buforem?
Przekonaj się!
Dodał |2018-09-12T19:38:26+02:002018/09/12|Kategoria: Kodeks Mężczyzny, Opinie|

O autorze:

Wierzę, że prawdziwą drogą do prawdy jest wolność. Uważam, że piękno jest obiektywne. Cenię sobie uczciwość ponad emocje.