Najbardziej męskie sylwetki w historii cz. 1

Najbardziej męskie sylwetki historii. O mężczyźnie z nizin, który niezłomnie dążył do swojego celu, o generale okresu napoleońskiego, który zasłynął niesamowitą odwagą i brawurą oraz o stoickim cesarzu-filozofie.

Niniejszym artykułem rozpoczynamy serię, ukazującą sylwetki najbardziej męskich mężczyzn historii. Każdy facet, niezależnie od tego, czy jest zły, czy dobry, może być męski. Kwestią męskości jest w największym stopniu przyjęty przez siebie sposób działania, dbałość o własny honor, odwaga, uzdolnienie oraz siła. Na pierwszy ogień przedstawiamy trzy fascynujące osobowości, reprezentujące takie cechy, jak: niestrudzenie, brawura i opanowanie. Serdecznie zapraszamy do lektury i pozostawienia komentarza.

Charles Bronson

Charles Bronsosn: Niezłomność

Chociaż mogłoby się wydawać, że aktorzy zgrywają twardzieli tylko na ekranie, Charles Bronson przełamuje ten stereotyp. Urodził się jako Charles Dennis Buchinsky w 1921 r. Był synem imigrantów z terenów dawnej Litwy, jego rodzina miała tatarskie korzenie. Pochodził z wielodzietnej rodziny, miał piętnaścioro rodzeństwa. Jego dzieciństwo nie należało do najłatwiejszych. Już w wieku 10 lat w związku ze śmiercią swojego ojca musiał podjąć pracę w kopalni. Bronson wspominał, że w dobie Wielkiego Kryzysu jego rodzina była tak biedna, że do szkoły musiał uczęszczać w sukience po starszej siostrze.

W kopalni antracytu pracował aż do czasów II wojny światowej, kiedy to zdecydował się zaciągnąć do sił powietrznych Stanów Zjednoczonych, gdzie służył jako strzelec pokładowy na słynnych „superfortecach” bombowcach B-29. Na Pacyfiku odbył 25 lotów bojowych, w trakcie jednej z akcji został ranny, za co odznaczono go „Purpurowym Sercem”.

Po wojnie postanowił zostać artystą. Jego początki nie należały jednak do najłatwiejszych. Nim jego kariera rozkręciła się na dobre, pracował jeszcze jako kierowca i bokser. W swojej pierwszej pomniejszej roli wystąpił w filmie You’re in the Navy Now z 1951 r., w którym grał marynarza Wasylewskiego. Przez większość swojej kariery aktorskiej kreowany był na silnego i twardego mężczyznę, którym faktycznie był.  Zmarł w 2003 r jako ceniony artysta i po dziś stanowi przykład męskości i hartu charakteru.

Na marginesie, kto nie widział filmu Pewnego razu na Dzikim Zachodzie, ten już dziś powinien nadrobić zaległości!

Charles Bronson

Antoine-Charles-Louis de Lasalle: Brawura

Sylwetka tego żołnierza jest uosobieniem wszelkich wyobrażeń o romantycznych bohaterach epoki napoleońskiej.

Według de Lasalle’a każdy francuski huzar, który dożył trzydziestki, był zwykłym dekownikiem. Urodził się w 1775 roku w rodzinie szlacheckiej. Nie oznaczało to wcale, że został rozpuszczony dostatnim dworskim życiem. Jako dziecko przynależał do paczki ulicznych łobuzów w mieście Metz, gdzie, jak się przypuszcza, wykształciły się jego zdolności przywódcze i zawadiacka osobowość. Na jego wychowanie największy wpływ miała matka, która podobno stoczyła niegdyś pojedynek na szpady z kobietą, która odbiła jej jednego z licznych kochanków. Najprawdopodobniej to właśnie po niej de Lasalle odziedziczył temperament.

Już w wieku 11 lat rozpoczęła się jego kariera wojskowa wraz ze wstąpieniem do szkoły kadetów piechoty w Strasburgu, a już w wieku 16 lat został podporucznikiem w 24. pułku kawalerii. Tak jak wielu współczesnym mu mężczyznom drogę do sławy ułatwiła mu Rewolucja. Już pod koniec 1793 roku w wieku zaledwie 18 lat przeszedł chrzest ogniowy, walcząc jako piechur w Armii Północy, jednak jego dusza została stworzona dla siodła, w lutym 1794 roku zaciągnął się do kawalerii. Słysząc o sukcesach Napoleona we Włoszech, zapragnął znaleźć się w jego armii, tak też z czasem się stało dzięki patronatowi generała Kellermanna.

Jego wojenna ścieżka usłana była barwnymi historiami, którym uwielbiał przysłuchiwać się nawet sam Napoleon. Nigdy nie bał się ryzykować swoim życiem. W 1796 roku miał nieszczęście znaleźć się w niewoli austriackiej. Podobno, gdy marszałek von Wurmser zapytał się, ile lat ma Napoleon, on bezczelnie odparł mu, że „tyle ile miał Scypion, kiedy pokonał Hannibala” (co było metaforą sytuacji, w której znalazł się sam marszałek).

W trakcie kampanii włoskiej wielokrotnie odznaczył się brawurą, i to nie tylko w bitwie. Pewnego razu po zmroku przedarł się do swojej kochanki przez linie nieprzyjaciela w towarzystwie dwudziestu kompanów. Gdy do niej dotarł, ukrył swoich ludzi, a sam oddał się przyjemnościom. Nie dane mu było jednak zaznać spokoju na długo, wkrótce zaczęły dobiegać go odgłosy wystrzałów. Musiał uciekać, a przedzierając się przez terytorium nieprzyjaciela, zastał most broniony przez stuosobowy oddział Austriaków. Dzięki dobrej znajomości języka niemieckiego udało mu się wielokrotnie zmylić wroga i ostatecznie uniknąć niewoli. Jego nocna eskapada kosztowała go 4 ludzi, którzy dostali się do niewoli, a on sam powrócił do obozu w niekompletnym mundurze i to na austriackim koniu. Mogłoby się wydawać, że tak pochopne działanie przekreśliło jego późniejszą karierę. Poproszony jednak przez Napoleona o wyjaśnienia przekazał cenne informacje odnośnie do rozmieszczenia austriackich wojsk, które podała mu markiza. Został awansowany przez późniejszego cesarza do stopnia majora.

W późniejszym czasie walczył w Egipcie pod piramidami i w Hiszpanii, gdzie gdy okazało się, że nie został zaproszony na okoliczny bal, odebrał to jako zniewagę. Wdarł się więc na salony, uderzył prefekta pejczem, a swoim towarzyszom rozkazał wyrzucić kolację za okno. Oczywiście prefekt nie zamierzał puścić zajścia w niepamięć. Skarżąc się Napoleonowi, usłyszał, że cesarz „aby znaleźć prefekta, musi wykonać tylko jeden podpis, natomiast nowego Lasalle’a nie będzie miał nawet za 20 lat”. Z kolei na inny bal wdarł się ze swoim koniem, któremu kazał tańczyć wśród pijanych gości.

W 1806 r. w trakcie wojny francusko-pruskiej zdobył twierdzę Szczecin bez jednego wystrzału. Jego oddziały nie były przystosowane do oblegania miasta, ponieważ nie posiadały artylerii. Lasalle postanowił jednak przechytrzyć wroga. Rozkazał wozić jedyną karawanę z amunicją po okolicznych wzgórzach tak, żeby wróg pomyślał, że posiada działa. Następnie wyprawił poselstwo do twierdzy, które oznajmiło, że jeśli twierdza nie podda się, zostanie ostrzelana, miasto splądrowane, a okoliczne domy złupione. Wśród obrońców wywiązała się panika, przez co władze zgodziły się ją poddać. Tym samym posiadając zaledwie pod sobą 800 jeźdźców, Lassale zdobył twierdzę obsadzoną przez 5000 żołnierzy i ponad 200 dział.

Jego charakterystycznym atrybutem była wysadzana drogimi kamieniami fajka, którą wymachiwał, dając rozkazy swoim oddziałom. To właśnie nią dał sygnał do swojej ostatniej walki, którą przyszło mu stoczyć. Zginął w czasie bitwy pod Wagram w 1809 r. w wieku zaledwie 34 lat. W ostatnim liście do żony pisał: „Moje serce należy do Ciebie, moja krew do cesarza, a życie poświęcam dla honoru”.

Charles Bronson

Marek Aureliusz: Opanowanie

Dowód na to, że nie każdy mężczyzna osiąga chwałę w bitwie. Zasługi tego człowieka na wielu polach życia są docenianie do dziś. Ceniony za życia, ceniony po śmierci.

Marek Aureliusz powiedział pewnego razu, że „[…]życie człowieka utkane jest z jego myśli”. Dał temu znakomity przykład, pozostawiając po sobie wiele znakomitych rozmyślań fundamentalnych dla rzymskiej myśli stoickiej. Zasłynął jako cesarz, pisarz i poeta. Urodził się w 121 r. w Rzymie. W przeciwieństwie do mężczyzn z niniejszego zestawienia jego życie było względnie łatwiejsze, chociaż wiązało się z nim wiele obowiązków. Już od najmłodszych lat do jego wykształcenia przywiązywano wysoką uwagę. Jako wysoko urodzony miał możliwość pobierania nauki wśród najbardziej światłych umysłów ówczesnego świata. Pośród nich byli Herodes Attykus, Korneliusz Fronton, Diognetos oraz filozofowie Juliusz Rustykus i Sewer. Zachował dla nich szacunek i uznanie do końca życia. W wieku 11 lat został osierocony przez swojego ojca.

Nim został cesarzem, dał się poznać jako osoba skromna, pracowita oraz cierpliwa. Doglądał reform prawa cywilnego i administracyjnego. Był przeciwieństwem swojego brata, mimo to pozwolił mu zasiąść obok siebie na tronie. Była to sytuacja wówczas bezprecedensowa.

Filozofia Marka Aureliusza uczy panowania nad własnymi emocjami, obowiązkowości, pracowitości, powagi, życzliwości dla bliźnich, sceptyczności wobec szybko przemijającej doczesności. Cesarz porównywał życie do przedstawienia, w którym każdy ma do odegrania swoją rolę zgodnie z posiadanymi możliwościami i umiejętnościami.

Życie Marka Aureliusza dowodzi również, że życzliwość i umiłowanie pokoju nie znajduje przychylności pośród tych, którym brak skrupułów. Zmuszony był walczyć z barbarzyńcami pragnącymi wykorzystać „słabość” cesarza wielkiego imperium. W serii wypraw wojennych odniósł wielokrotnie zwycięstwo. Zarażony dżumą zmarł w trakcie jednej z nich w Vindobonie (współczesny Wiedeń) w 180 r.

Jego przykład dowodzi, że apel o pokój nigdy nie zostanie wysłuchany, jeśli nie jest się na tyle silnym, żeby zaprowadzić go samemu.

Mężczyzna racjonalny

Czy jesteś wystarczająco pewny siebie, żeby jak prawdziwy mężczyzna przyjąć odtrącenie na klatę, uśmiechnąć się nonszalancko i wrócić po więcej?
Czy może uciekniesz, odcinając się od reszty świata za wygodnym buforem?
Przekonaj się!
Dodał |2018-10-08T10:35:50+00:002018/10/06|Kategoria: Kodeks Mężczyzny, Opinie|

O autorze:

Nie zgadzam się na status quo. Kontestuję rzeczywistość. Żyję tak, aby dumnie spoglądać na swe dokonania w przyszłości.

ZNIŻKA 5%

Kod kuponu: MR5

Sprawdź naszą jakość już dziś i zostań Mężczyzną racjonalnym!
PRZEDŹ DO SKLEPU
* Z Kuponu można korzystać wraz z innymi promocjami!
close-link