Raquel Hutchison została skazana za „pobicie ze skutkiem śmiertelnym” swojego męża, choć wszelkie dowody wskazywały na zabójstwo. W dodatku sędzia obniżył jej wyrok, gdyż uznał, że w związku z jej problemami psychicznymi pobyt tam będzie dla niej uciążliwy.
Raquel Hutchison zwabiła swojego byłego męża Bretta do jej domu w St. Mary w Sydney. Następnie oślepiła go płynem do mycia i zaczęła bić go, aż w końcu Brett umarł. Następnie wraz z jej aktualnym partnerem ukryli zwłoki w bagażniku, a samochód zrzucili ze skarpy w lesie.
Sędzia Peter Hamill początkowo skazał kobietę na 9 lat pozbawienia wolności, kwalifikując czyn jako „pobicie ze skutkiem śmiertelnym”, a nie morderstwo. Jednak potem obniżył wyrok do 5,5 roku więzienia, gdyż stwierdził, iż „przez jej problemy psychiczne pobyt w więzieniu może być dla niej uciążliwy”. Przed aresztowaniem wyrokiem kobieta parała się wróżbiarstwem i praktykami voodoo.
W dodatku kobieta o warunkowe zwolnienie może się ubiegać już w kwietniu przyszłego roku.
Ten wyrok jest dla nas przygnębiający. Jaki wysyłamy sygnał ludziom jako kraj, który stara się walczyć z przemocą domową oraz przemocą ogółem?”– powiedziała siostra Bretta, Amanda.
źródlo: 9news.com