36-letni Jamie Bull został znaleziony martwy w swoim domu po tym, jak jego była żona zabroniła mu kontaktu z jego własnymi dziećmi w Boże Narodzenie. Mężczyzna dłuższy czas cierpiał z powodu problemów psychicznych, jednak te nasiliły się, gdy kobieta uniemożliwiła mu kontakt z pociechami.

36-letni Jamie Bull został znaleziony w swoim mieszkaniu przez swojego ojca oraz macochę. W czasie śledztwa jego dziewczyna, Stephanie Clayton, wyznała, ze mężczyzna zmagał się od dłuższego czasu z depresją, która nasiliła się po tym, jak jego ex-żona zabroniła mu kontaktu z dziećmi w święta Bożego Narodzenia. 

– To był najważniejszy powód, jeśli chodzi o pogorszenie się jego stanu zdrowia – powiedziała śledczym Clayton.

Podczas dochodzenia ustalono, że Jamie Bull jest ojcem trojga dzieci oraz że ma problemy ze zdrowiem psychicznym, jednak dobrze je maskuje. Jego brat, Chris, wspomniał w trakcie śledztwa, że jego była żona utrudniała mu kontakt z dziećmi. Kobieta w tym celu powoływała się w sądzie na chorobę psychiczną ojca.

Jego kontakt z dziećmi został utrudniony, gdy jego była żona dowiedziała się o naszym związku – powiedziała Stephanie, dziewczyna Jamie’ego – Miał bardzo ograniczone możliwości ich widywania. Bardzo go to bolało. Był zdruzgotany. Zostawił ją, ponieważ był nieszczęśliwy, jednak został ze względu na dzieci, ale kiedy w końcu od niej odszedł, argument o jego stanie zdrowia był używany przeciwko niemu raz za razem. Jego była nie chciała osiągnąć z nim żadnego porozumienia w tej sprawie.

Clayton powiedziała, że dzieci miały go odwiedzić w Boże Narodzenie, ale jego była ostatecznie uniemożliwiła mu to. Dochodzenie wykazało, że  Jamie Bull w dniu śmierci pokłócił się z byłą żoną.

Jego rodzina zatroskana była o jego stan psychiczny. Poszła więc tego dnia do jego mieszkania w Walney, aby sprawdzić, czy wszystko z nim w porządku. Ojciec mężczyzny, Jim Bull oraz jego macocha, Nicola Bull, odkryli jego ciało. Ojciec desperacko próbował reanimować syna, ale wkrótce został uznany za zmarłego przez ratowników medycznych.

Rodzina zmarłego mężczyzny ma też zastrzeżenia do lekarzy w sprawie incydentu z października 2018 roku. Wówczas to Jamie Bull został zabrany przez pogotowie na oddział psychiatryczny. Bliscy mężczyzny uważają, że doszło wówczas do wielu zaniedbań ze strony lekarzy i szpitala. Szpital jednak odmówił komentarza mediom w tej sprawie, jedynie złożył kondolencje rodzinie zmarłego.

źródło: mirror.co.uk

Mężczyzna racjonalny

Czy jesteś wystarczająco pewny siebie, żeby jak prawdziwy mężczyzna przyjąć odtrącenie na klatę, uśmiechnąć się nonszalancko i wrócić po więcej?
Czy może uciekniesz, odcinając się od reszty świata za wygodnym buforem?
Przekonaj się!