Invisible Boyfriend – dzisiejszy „prawdziwy mężczyzna”

Invisible Boyfriend – czyli uboga rzeczywistość z filmu Her. A mówi się, że w dzisiejszych czasach nie ma prawdziwych mężczyzn. Czego ludzie nie wymyślą, żeby usprawiedliwić własne niedołęstwa?

Ostatnimi czasy, rutynowo przeglądając internet, czytając niekończące się komentarze „błyskotliwych” użytkowników Onetu, natknąłem się na bardzo ciekawą aplikację pod nazwą „Invisible Boyfriend”. Polega ona na tym, że dziewczyna, cierpiąc na samotność przez tych „dziecinnych mężczyzn”, może sobie kupić subskrypcję symulacji chłopaka, zupełnie jak w skądinąd całkiem dobrym filmie Her, o którym pisaliśmy także w innym artykule. Tak, przeczytałeś dobrze, subskrypcję SYMULACJI chłopaka. W trakcie konfigurowania profilu użytkowniczka – albo, ze względu na dzisiejsze chore czasy, użytkownik – przechodzi przez coś na obraz kreatora osoby w Simsach. Wybór postaci jest szeroki – od koloru włosów, przez odcień skóry, do określonego typu osobowości. Całość interakcji pomiędzy „księciem z bajki” a jego „księżniczką” odbywa się w komunikatorze SMS. To tyle. Nie ma spotkań, rzeczywistej interakcji, jedynie okazjonalne „selfie” od podstawionego modela i linijki tekstu w komunikatorze. Za to płacą – całkiem niemało – dzisiejsze kobiety.

Podwójne standardy

Co ciekawe, aplikacja funkcjonuje zupełnie tak, jak prawdziwy, zapracowany facet. To znaczy – nie odpisuje nazbyt często, czasem bywa kąśliwa etc., co rozmija się z często spotykaną wśród dzisiejszych par „kroplówką informacyjną”, gdy mąż lub chłopak spowiada się swojej żonie z każdej spędzonej samotnie minuty. Czyż to nie przewrotne?

W trakcie konfigurowania profilu użytkowniczka […] przechodzi przez coś na obraz kreatora osoby w Simsach

Główny problem jednak leży w fakcie, że jest to tylko zwykła symulacja. Unaocznia ona, jak bardzo człowiek potrzebuje kontaktu z drugą osobą. Invisible boyfriend to kolejne narzędzie, podobnie jak portale randkowe, która usprawiedliwia rozlazłe lenistwo danej osoby, w tym przypadku kobiety. Zamiast wziąć się za siebie i poznać kogoś wartościowego, panienka taka czerpie zaspokojenie swoich atencyjnych potrzeb z aplikacji, leżąc i obżerając się lodami przy mdłych romansidłach i zaczytując się trywialnymi autorami pokroju Bukowskiego. Oczywiście nie zapomni okazjonalnie posadzić swojego tłustego tyłka przed komputerem, żeby napisać, że „nie ma już na tym świecie prawdziwych mężczyzn”, w czym ustawicznie utwierdzają ją jej koleżanki. Nie trzeba chyba mówić, że większość z nich można odłowić harpunem. Oczywiście każda z tych „księżniczek” jest przekonana, że stanowi klejnot w koronie ludzkości i zasługuje na takiego faceta, o którym marzy.

Invisible boyfriend

O ile potrafię chociaż w minimalnym stopniu zrozumieć naiwność żeńską i chęć partycypacji w mechanizmie własnego wyniszczenia poprzez taki żerujący na ludzkich słabościach wynalazek, tak kolejna informacja całkowicie zbiła mnie z pantałyku. Do tego stopnia, że musiałem sprawdzić, czy to jest faktycznie prawda, czy kiepski żart w wykonaniu internetowych trolli. Niestety, rzeczywistość znów zaskoczyła. Istnieje coś takiego jak Invisible Girlfriend. I nie, nie jest to aplikacja, która wysyła kilka razy dziennie nagie fotki jakiejś atrakcyjnej modelki. To zwykła symulacja, która naśladuje rozumiejącą, wspierającą i wyrozumiałą na wszelkie wady dziewczynę, męską nieistniejącą idealizację.

Mężczyzno, co się z Tobą stało? Gdzie Twoje poczucie wyzwania i chęć zdobywania? Porzuć swojego niewidzialnego przyjaciela i zmierz się do cholery z trudną rzeczywistością. Tego od ciebie wymaga męskość.

Mężczyzna racjonalny

Czy jesteś wystarczająco pewny siebie, żeby jak prawdziwy mężczyzna przyjąć odtrącenie na klatę, uśmiechnąć się nonszalancko i wrócić po więcej?
Czy może uciekniesz, odcinając się od reszty świata za wygodnym buforem?
Przekonaj się!
Autor: |2018-09-12T13:55:58+02:002018/07/30|Kategorie: Opinie|

O autorze:

Nie zgadzam się na status quo. Kontestuję rzeczywistość. Żyję tak, aby dumnie spoglądać na swe dokonania w przyszłości.