Beletrystyka nie tylko dostarcza przyjemności płynącej z czytania dobrej lektury. Może być też źródłem cennej życiowej wiedzy. Czego uczy nas powieść “W 80 dni dookoła świata” Juliusza Verne’a?

Literatura dla młodzieży?

Nie tak dawno temu rozmawiałem z kolegą o książkach, które cenimy. Padło wiele tytułów. Każdy wybór staraliśmy się uzasadnić. Kiedy pośród wymienionych przeze mnie dzieł literackich padła powieść „W osiemdziesiąt dni dookoła świata” Juliusza Verne’a, zauważyłem, że mój kolega był zaskoczony. Zdziwiło go to, że czytuję literaturę dla młodzieży.

W minionych wiekach powstało wiele ponadczasowych dzieł. Pośród nich można wymienić takie powieści jak: „Robinson Crusoe” Daniela Defoe, „Lord Jim” Josepha Conrada czy „Krzyżaków” Henryka Sienkiewicza. Wszystkie one trafiły na biblioteczne półki jako „literatura dla młodzieży”.

Osobiście bardzo nie podoba mi się przyporządkowanie tych dzieł do takiej kategorii. Pozornie nie ma to żadnego znaczenia, jednak na przykładzie mojej rozmowy z kolegą możemy się przekonać, że ma to wpływ na nasze postrzeganie tych książek. Określenie „literatura dla młodzieży” w moim odczuciu odziera tekst z powagi, spycha do niższej kategorii i powoduje, że traktujemy go lekko. Każda z wymienionych przeze mnie powyżej pozycji była skierowana do dorosłego czytelnika. Daniel Defoe był poważnym publicystą. ”Lord Jim” to ostatnia książka, jaką przeczytał Józef Piłsudski na łożu śmierci. Henryk Sienkiewicz napisał „Krzyżaków”, by obudzić w Polakach chęć walki z zaborcą.

Powieść “W osiemdziesiąt dni dookoła świata” Juliusza Verne’a również mylnie uznaje się za książkę przeznaczoną dla młodego czytelnika. Historia ta ukazywała się początkowo we fragmentach w jednej z francuskich gazet. Była czytana z wypiekami na twarzy przez dorosłych odbiorców. Doszło nawet do tego, że organizowano zakłady, czy głównemu bohaterowi uda się dokończyć podróż dookoła świata w wyznaczonym czasie osiemdziesięciu dni. Od początku książka była zatem traktowana jako ważne dzieło.

Czytanie a studiowanie

Beletrystykę (powieści, opowiadania, nowele) nauczyłem się dzielić na dwie podgrupy: „do czytania” oraz „do studiowania”. Niektóre z tych dzieł traktuje jako prostą rozrywkę. Czytam, aby dostarczyć sobie przyjemności i nic ponadto. Są jednak powieści czy opowiadania, do których lektury przykładam się bardziej. Zatrzymuję się nad danymi fragmentami, rozważając je głębiej. Oddaję się zadumie. Nierzadko jestem zmuszony, by zaczerpnąć wiedzy z innych źródeł w celu zrozumienia myśli autora. Takich książek nie czytam — ja je studiuję. Są to dzieła, które oprócz dostarczania rozrywki, udzielają czytelnikowi mądrości i przekształcają jego charakter.

Bohater powieści jako wzór do naśladowania

W epoce, kiedy książki pisało się częściej dla idei, a rzadziej dla pieniędzy, powstawały ponadczasowe historie, które miały na celu ubogacać duchowo, dodawać otuchy, natchnąć odwagą, nauczyć życia. Fabuła była jedynie osnową tego, co autor chciał przekazać. Do takich książek bez wątpienia należy powieść “W osiemdziesiąt dni dookoła świata” Juliusza Verne’a.

Na samym początku autor zapoznaje nas z głównym bohaterem, jego niezwykłą osobowością i stylem życia. Phileas Fogg był kimś, kogo większość określiłaby jako dziwaka. Nikt nie znał jego prywatnego życia, chociaż nie stronił od towarzystwa. Należał do znanego wszystkim klubu „Reforma”, gdzie dyskutował z innymi członkami na przeróżne tematy i grywał z nimi w wista. Unikał pokazywania się na salonach. Pomimo tego, że był człowiekiem zamożnym, znano go ze skromności. Nie był jednak skąpy — nie żałował pieniędzy na szczytne cele. Każdą czynność w ciągu dnia wykonywał o ściśle określonej porze. W jego domu panował nienaganny porządek. Można powiedzieć, że Phileas Fogg był uosobieniem dokładności i ścisłości. Charakteryzował się, jak mawiano, aktywnym spokojem. Posiadał rozległe zainteresowania. Był sumienny, szlachetny i godny zaufania.

Był przygotowany na każdą okazję i ewentualność. Kiedy założył się z kolegami z klubu „Reforma”, że uda mu się opłynąć świat w osiemdziesiąt dni, od razu okazało się, że jest gotowy na podróż. Dysponował nawet rozkładami jazdy pociągów i parowców. W czasie pełnej przygód wędrówki zawsze zachowywał wewnętrzny spokój i opanowanie. Potrafił podejmować decyzje na podstawie logicznego rozumowania. Podróż zakończył przed czasem, dokładnie tak, jak zaplanował. Wrócił do swojego domu z poznaną podczas wyprawy kobietą, z którą zbudował potem szczęśliwe małżeństwo.

Czytając „W osiemdziesiąt dni dookoła świata” obcujemy nieustannie z doskonałym przykładem mężczyzny wdrażającego w życie ideały stoicyzmu. Zapoznajemy się z tą filozofią w praktyce, w ogóle nie zdając sobie z tego sprawy. Verne uczy nas filozofii stoickiej, unikając zbędnych słów i wywodów. Pokazuje nam żywy przykład mędrca, nie określając go nawet takim mianem.

Phileas Fogg, wierzcie mi lub nie, zainspirował mnie do zmian. Pomimo tego, że jest postacią fikcyjną, stał się dla mnie jednym ze wzorów, które staram się naśladować przynajmniej pod pewnymi względami. Zachęcam Was do zapoznania się z powieścią „W osiemdziesiąt dni dookoła świata”. W przyjemnej atmosferze dowiecie się wiele o życiu.